Witam! ^^ Ostatnio tu u mnie coraz ładniej. To znaczy, jesienniej. Ciepło, ale nie za bardzo, wiatr, ale nie za mocny. Idealna pogoda aby pobiegać po lesie. Aczkolwiek, gdy spotkasz jakiegoś innego człowieka, a nie masz ochoty się z nim spotkać.... W moim przypadku, rozwiązanie tego problemu to zaszyć się gdzieś niedaleko, np. na drzewie, obserwować i czekać, aż pójdzie. Chodzenie po lesie bez zbędnych dźwięków (czyli po prostu niesłyszalne poruszanie się) nie należy do łatwych, ale da się nauczyć. Gorzej jest, gdy spędzasz zaszyty/a w krzakach pół godziny w tej samej pozycji. Jak się już wstanie, kolana miękną i drżą. No, ale jest wtedy tak przyjemnie! Słyszysz tylko naturalne dźwięki lasu, czujesz tylko lekki wiatr, po czym zgrywasz się z tym wszystkim w symfonię natury. Kurczę, ale się zrobiłam poetycka? Czas na coś prostego, jak....
[kliknij aby powiększyć]

Mogłabym rzec, że las to Twój żywioł... ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie: http://r-rock-zone.blogspot.com/
Awww. XD kurcze, zlewają mi się wyrazu w tej czcionce chyba, że mam coś z oczami, hyhyhy.
OdpowiedzUsuńObrazek mnie rozwalił, XD nie wiem czy ja mam aż taki beznadziejny humor czy czo XD.
Ahh, Wbijaj do mnie
this-is-paranormal.blogspot.com